Choć najnowsza odsłona kryminalnej akcji GTA 5 jest na rynku już od dłuższego czasu, jej ulepszona wersja pojawiła się na świecie dopiero niedawno, mimo że na premierę czeka jeszcze jedna wersja. Tak, mówię o wersji na PC, która powinna być najlepsza lub najładniejsza. Będzie to jednak zależeć od wydajności twojego komputera. Jednak jeśli cokolwiek może nakreślić, jak ta wersja będzie wyglądać, to przyjrzymy się teraz wersjom na PS4 i Xbox One. Cóż, nie będziemy zwlekać i mam zamiar zaatakować kogoś w Los Santos.
Trzech chłopców, trzy życia, wspólne przeznaczenie
Historia jest dobrze znana wielu graczom i opisałem ją już w ostatniej recenzji, gdy gra została po raz pierwszy wydana na konsole Xbox 360 i Playstation 3. Ale nigdy nie zaszkodzi powtórzyć to, prawda? Tak więc fabuła kręci się wokół trzech postaci – mówię oczywiście o Michaelu, Trevorze i Franklinie. Każdy jest inny, ale w pewnym momencie ich losy się zderzają. Cóż, właściwie dwoje z nich ma już jakąś wspólną przeszłość, ale po pewnym nieudanym włamaniu oboje myślą, że drugi nie żyje. Michael jest bardzo troskliwym tatą i emerytowanym przestępcą, ale w tym życiu po prostu brakuje pikanterii, więc nic dziwnego, że jego czysta historia nie pozostaje czysta na długo – zwłaszcza po tym, jak Franklin postanawia ukraść mu samochód tuż pod jego nosem. To prowadzi nas do Franklin, którą zaklasyfikowałbym jako złodziej samochodów, która po prostu zarabia na życie w ten sposób i naprawdę nie ma się czym dziwić. Życie w czarnym getcie to nie miód, a na życie trzeba jakoś zarobić. W końcu dochodzimy do Trevora, bardzo niezrównoważonej osoby, którą chciałbym opisywany jako wyraźnie obłąkany osobnik z gwałtownymi tendencjami. Jego życie było związane ze wsią i różnymi potyczkami z lokalnym gangiem motocyklowym, ale po pewnych wydarzeniach w wiadomościach postanawia odnaleźć starego przyjaciela.
Po tym, jak ci trzej faceci się spotkają, zaczyna się prawdziwa przejażdżka. Chłopcy uznają, że ich tyłkom przydałoby się więcej luksusu, niż dostają (choć Michael ze swoją willą nie jest taki zły), ale nigdy nie jest za późno, by trochę poprawić. Cała trójka wali tyłki geniuszem komputerowym i trochę kaleką, Lesterem. Wtedy nic nie stoi na przeszkodzie, by zaplanować największe napady w historii. Ponadto historia jest pełna osobistych zwrotów akcji dla każdego z głównych bohaterów. Jest tu wiele historii pobocznych, które zdecydowanie ożywiają narrację jako taką.
Komentarze
Trzech chłopców, trzy życia, wspólne przeznaczenie
Historia jest dobrze znana wielu graczom i opisałem ją już w ostatniej recenzji, gdy gra została po raz pierwszy wydana na konsole Xbox 360 i Playstation 3. Ale nigdy nie zaszkodzi powtórzyć to, prawda? Tak więc fabuła kręci się wokół trzech postaci – mówię oczywiście o Michaelu, Trevorze i Franklinie. Każdy jest inny, ale w pewnym momencie ich losy się zderzają. Cóż, właściwie dwoje z nich ma już jakąś wspólną przeszłość, ale po pewnym nieudanym włamaniu oboje myślą, że drugi nie żyje. Michael jest bardzo troskliwym tatą i emerytowanym przestępcą, ale w tym życiu po prostu brakuje pikanterii, więc nic dziwnego, że jego czysta historia nie pozostaje czysta na długo – zwłaszcza po tym, jak Franklin postanawia ukraść mu samochód tuż pod jego nosem. To prowadzi nas do Franklin, którą zaklasyfikowałbym jako złodziej samochodów, która po prostu zarabia na życie w ten sposób i naprawdę nie ma się czym dziwić. Życie w czarnym getcie to nie miód, a na życie trzeba jakoś zarobić. W końcu dochodzimy do Trevora, bardzo niezrównoważonej osoby, którą chciałbym
opisywany jako wyraźnie obłąkany osobnik z gwałtownymi tendencjami. Jego życie było związane ze wsią i różnymi potyczkami z lokalnym gangiem motocyklowym, ale po pewnych wydarzeniach w wiadomościach postanawia odnaleźć starego przyjaciela.
Po tym, jak ci trzej faceci się spotkają, zaczyna się prawdziwa przejażdżka. Chłopcy uznają, że ich tyłkom przydałoby się więcej luksusu, niż dostają (choć Michael ze swoją willą nie jest taki zły), ale nigdy nie jest za późno, by trochę poprawić. Cała trójka wali tyłki geniuszem komputerowym i trochę kaleką, Lesterem. Wtedy nic nie stoi na przeszkodzie, by zaplanować największe napady w historii. Ponadto historia jest pełna osobistych zwrotów akcji dla każdego z głównych bohaterów. Jest tu wiele historii pobocznych, które zdecydowanie ożywiają narrację jako taką.
Wyglądało dobrze, ale teraz jest jeszcze lepiej
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.